[PW] Member of
Warsaw DX Club SP5PBe

Studencki Klub Krótkofalowców
[SP5PBE]

www.sp5pbe.waw.pl/~zygi

[SP5PBE]


Witam !
Brak czasu powoduje, że ogrom wiedzy trudno jest przetworzyc do postaci własciwej dla Internetu ... Ale bądźcie dobrej mysli !
Niemniej jednak da się tu znaleźć parę rzeczy niespotykanych być może nigdzie więcej.
Zygi, SP5ELA
Wyprawa na Babią Górę

Wyprawa na Babią Górę SP5CIB i SP5ELA
/1-4.10.1987r./

Babia

Rys.1 QTH-1 Przełęcz Brona, QTH-2 Schronisko Markowe Szczawiny.

Zygmunt Szumski SP5ELA, Warszawa, e-mail: z@rf.pl

Do napisania tej relacji  skłonili mnie koledzy z klubu SP9PGB i Babiogórskiej Grupy Krótkofalowców (Stanisław SP9MRY). To pasjonaci tej góry!

Był koniec września 1987. Decyzja o wyprawie zrodziła się dość spontanicznie. Jeden dzień trwało przygotowanie potrzebnego sprzętu do pracy na UKF, 144MHz. Uczestnicy wyprawy: Janusz SP5CIB, Zygi SP5ELA i YL Basia zapakowali wszystkie graty do PF126 „Małego Fiata” i ruszyli z Warszawy na południe. Prowizorycznie przeanalizowana mapa rejonu babiogórskiego z poziomu wygodnego fotela w mieście nie oddawała trudności, które potem nastąpiły. Piszący te słowa SP5ELA nie zaliczał się nigdy do wytrawnych turystów, zwłaszcza turystów górskich. Mapa jest płaska, więc zmiana przemieszczenia w pionie wydaje się być tzw. „małym piwem”. Palcem po mapie można wszystko.

Po dotarciu w okolice podnóża Babiej Góry wynajęliśmy lokal w pensjonacie w Zawoi, gdzie spędziliśmy pierwszą noc. Nie obyło się też bez prowizorycznych łączności, ale z poziomu kotliny „słabo ciekło”. Kilkadziesiąt QSO zrobiliśmy przez przemiennik SR9E. nawiązaliśmy także liczne  kontakty z okolicznymi hamsiakami z SP9.

Następnego dnia mieliśmy jedną ważna rzecz do zrobienia, a mianowicie spotkanie z dyrektorem Babiogórskiego Parku Narodowego w celu uzyskania zgody na przebywanie w strefie nadgranicznej i na terenie parku po zmroku. Po uzyskaniu stosownego zezwolenia i uprzedzeniu GOPR, mogliśmy już ruszać.

 Przemieściliśmy samochód najbliżej jak się dało w kierunku punktu wymarszu na trasę. Zostawiliśmy go na podwórzu jakiegoś gospodarza za jakieś niewielkie honorarium. Po wypakowaniu wszystkich gratów i załadowaniu ich do plecaków mogliśmy ruszać w drogę. Kobieta dostała 20 kg, my z Januszem po 50 kg/głowę. Ja miałem główny sprzęt nadawczy, Janusz SP5CIB głównie sprzęt biwakowy. Mieliśmy namiot, materace, śpiwory, butlę z gazem i palnikiem, oświetlenie 12V-świetlówka, kable zasilające 12V i 220V, 15 mb kabla koncentrycznego, zapasowe akumulatory do radiostacji przenośnych oraz typowe inne graty kampingowo-turystyczne. Nasza towarzyszka YL Basia przygotowała się do wypadu na swój babski sposób. Co tam miała, tego nie wiem, ale miała żarcie i sporo czekolady.

Moja obsesja zabierania ze sobą wszystkiego co się może przydać sprawdzała się zawsze wcześniej, ale z poziomu samochodu i na terenach płaskich typu SP1/SP2, SP4. Byłem pilnowany, abym nie zabrał pewnych rzeczy, ale coś mi się udało przemycić. Największy problem stanowiło wyposażenie stacji, a zwłaszcza zasilanie, bo jak wiadomo poza schroniskiem w terenie górskim zasilania typu 220V nie ma. Ja transportowałem w plecaku i na przewieszonych pasach;  transceiver all mode FT-480R, antenę 6El Yagi, zasilacz sieciowy do transeivera i do ładowania  akumulatorów, maszt antenowy od R118 no i najgorsze, akumulator samochodowy 12V o dużej pojemności o wadze 20kg. Wszystko było dobrze na początku, dopóki nie zaczęło się podejście pod górę. Zasilanie mieszczuchów kawałkami czekolady przez YL Basię ratowało nam życie.

Od jakiegoś momentu wędrówki szlakiem do schroniska na Markowe Szczawiny miałem lekko dość i najbardziej miałem ochotę wyrzucić maszt i antenę, bo niosłem to w osobnym, niewygodnym worku. W czasie podejścia gadaliśmy pomiędzy sobą i z okolicznymi krótkofalowcami przez UKF-ki typu FM-315. Niektórzy udzielali nam tzw. „dobrych rad”.

Nie pamiętam ile czasu zajęło nam podejście do schroniska na Markowych Szczawinach, ale pewnie 3 razy tyle, co normalnemu turyście. Po dotarciu do schroniska, wzięliśmy pokój wraz

z dwoma innymi turystami, którzy potem okazali się bardzo sympatyczni i wyrozumiali i pomimo pracy na stacji do późnych godzin nocnych nie załamali się. Ci, którzy wiedza jaki piski i szumy wytwarza stacja UKF w czasie intensywnej pracy, to zrozumieją. Po krótkim odpoczynku i posiłku postanowiliśmy pozostawić kobietę w schronisku i wyruszyć tego samego dnia w „górę”. Mała rewizja wyposażenia, zostawiliśmy to co niepotrzebne i w górę.

Dostaliśmy ostrzeżenie o jakim wściekłym niedźwiedziu grasującym na trasie podejścia na Babią! Po krótkiej analizie postanowiliśmy zainstalować się w rejonie przełęczy Bruna.

Podejście było dość szybkie, nie pamiętam ile to trwało, ale niedźwiedź się pojawił i wialiśmy z dobrą prędkością. Na szczęście dla nas odpuścił sobie pościg.

Na przełęczy  rozbiliśmy małe obozowisko; namiot z wyposażeniem stacji, maszt i antenę 6 elementów Yagi. Janusz SP5CIB dostał lekkiego szału i był nie mniej groźny od niedźwiedzia, jak z rozwiniętego materaca wypadła moja siekiera! Oni myśleli, że siekiera została w Warszawie.

Byliśmy umówieni z wieloma stacjami z SP5, między innymi ze znanym nadawcą UKF Leszkiem SP5EFO (silent key). Nie było wielkim zaskoczeniem, że słyszeliśmy stacje z wielu okręgów SP ze znakomitymi sygnałami. My też byliśmy słyszani znakomicie. Na przemian robiliśmy łączności. Niestety nastąpiło pogorszenie pogody, co jest typowe dla rejonu pasma Babiej Góry. Temperatura zaczęła gwałtownie spadać i o godzinie 1 w nocy było -25oC. Był to dzień 1 października. Na dole w Zawoi było +20oC. Olej w moim kompasie zamarzł a zostawiona na zewnątrz papierowa mapa zesztywniała tak, że pękała przy dotknięciu. Nie dawało się wytrzymać  przy minimalnym ruchu w namiocie przy stacji, więc cały czas pracował palnik gazowy. To nam chyba uratowało życie. O godzinie 01:30 zwinęliśmy obozowisko pozostawiając w krzakach ukryty akumulator z postanowieniem powrotu następnego dnia. Zejście po ciemku przy latarce do schroniska na Markowych Szczawinach było lekko niezłą rozrywką.

Następnego dnia wyruszyliśmy ponownie w górę w asyście YL-ki. Pogoda w dzień sprzyjała i po kilku godzinach dotarliśmy do szczytu Babiej Góry. Niestety temperatura i wiatr nie zachęcały do dłuższego pobytu na szczycie, więc ograniczyliśmy się do dość krótkiego nadawania w okresie 1 godziny przebywania na szczycie, zrealizowaliśmy z samego szczytu zaledwie 10 QSO na małej  mocy. Na szczycie Babiej Góry był śnieg. Drogę na szczyt Babiej Góry i powrotną trasę przemierzyliśmy dłuższa trasą przez przełęcz Brona, nie chcąc ryzykować krótszej, ale stromej i nieznanej nam trasy.

Po „pozbyciu się” kobiety w schronisku, powróciliśmy na przełęcz Brona i kontynuowaliśmy prowadzenie dalszych QSO. Następnie zwinęliśmy stację na przełęczy z powodu skończenia się energii w akumulatorze, który był naszym jedynym źródłem zasilania stacji głównej i przenieśliśmy stacje do schroniska na Markowych Szczawinach. Na dachu schroniska zainstalowaliśmy antenę, która można było obracać z okna naszego pokoju. Z tego miejsca nadawaliśmy jeden wieczór i w dzień następnego dnia.

Lokalizacje stacji SP5CIB/9 i SP5ELA/9 w okresie pobytu w okolicach Babiej Góry i na szczycie. Wszystkie łączności zostały przeprowadzone w paśmie 144 MHz, głównie na SSB, część również na CW i FM.

1/ Zawoja,  JN99SP,  20 QSO

2/ Przełęcz Brona,  JN99SO, 1408 m npm, 58 QSO (QTH-1)

3/ Szczyt Babiej Góry,  JN99SN, 1725 m npm, 5 QSO SP5ELA, 6 QSO SP5CIB

3/  Schronisko Markowe Szczawiny, JN99SO, 1180 m npm, 80 QSO (QTH-2)


Wyposażenie stacji: TRX Sommercamp FT-480R, 17 Watts, antena 6 elementów Yagi.

Stacja SP5ELA/9 zrealizowała w sumie163 QSO a stacja SP5CIB/9 przeprowadziła 102 QSO .

Z wyprawy zachowało się trochę zdjęć czarno-białych. Zdjęć nocnych niestety nie ma. Nie dysponowaliśmy odpowiednim aparatem z lampą błyskową. Zdjęcia zostały skonwertowane do postaci elektronicznej przez SP5ELA w 2007r. Poza zdjęciami i łącznościami w logach, zostały piękne wspomnienia porażająco pięknego o zachodzie słońca nieba, oglądanego ze szczytu tej wspaniałej góry.

Zygi, SP5ELA, Warszawa, 14.09.2007

Klubowe częstotliwości wywoławcze: 
144.575 MHz, 430.575 MHz
CTCSS 67 Hz


Zygmunt Szumski  SP5ELA
01-900 Warszawa 118
Tel. (+48 22) 669 60 42 
GSM:   (0601) 29 60 42
Adres / QSL Info
skr. poczt. 27
01-900 Warszawa 118

[Webmaster]
Problemy i komentarze:

Ostatnie zmiany: 23 maja 2009, 14:30
@1998-2009  WebMaster 
[Apache.org]
Copyright SP5PBE.  Warsaw University of Technology Radio Club SP5PBE.

For problems or questions regarding this web contact: webmaster
All content  1995-2009 SP5PBE. All rights reserved.
No portion of this site may be reproduced or rebroadcast without permission.